Hura!

hooray

Twoje zamówienie zostało złożone. Wysłaliśmy Ci e-mail.

Zamknij

Mój koszyk

Twoje próbki

Wybierz próbkę do zamówienia

cashback

Sprawdź dostępne oferty dostosowane do Ciebie!

Wybierz swój adres wysyłki

Jak nauczyłyśmy się kochać siebie i swoje ciało

Image
0
Rozmawialiśmy z czterema inspirującymi kobietami o tym, jak zmienił się ich sposób postrzegania siebie po pięćdziesiątce. Przeczytaj ich historie i dowiedz się, jak nauczyły się akceptować swoje ciało, jak oswoiły upływający czas i jak poprawiła się ich pewność siebie.

„Teraz czuję się świetnie w swojej skórze i jestem odważniejsza” – Luiza Sluś, 50 lat

„50. urodziny były dla mnie przełomowym i długo wyczekiwanym momentem. Jestem obecnie w trakcie zmian – postanowiłam zmienić ścieżkę zawodową i trochę pozwiedzać świat. Jednak największa zmiana nastąpiła u mnie w sposobie postrzegania siebie. Wreszcie zaczęłam się sobie podobać i polubiłam swoje ciało takim, jakie jest. Noszę różne ubrania, łączę różne style – wiem, że mam świetne nogi, więc je pokazuję! Jednak dużo czasu zajęło mi zaakceptowanie siebie i swojego ciała. Teraz jestem znacznie bardziej odważna i pewna siebie. Czuję się świetnie w swojej skórze i mam mnóstwo energii”.

„Wreszcie zaczęłam rozumieć swoje ciało i zachwyca mnie to, do czego jest zdolne” – Brygida Król, 51 lat

„Zawsze wydawało mi się, że jestem za chuda i zazdrościłam innym kobietom o pełnych, ponętnych kształtach. Jednak ostatnio, zdecydowałam się rozpocząć kurs jogi, by trochę popracować nad elastycznością stawów i mięśni, i zaczęłam lepiej rozumieć swoje ciało. Teraz wiem, które partie są sztywne i wymagają pracy. Dzięki jodze jestem bardziej świadoma swojego ciała. Czuję się silniejsza i bardziej giętka – naprawdę jestem pod wrażeniem tego, co mogę zrobić. Poza tym, te zajęcia sprawiły, że stałam się bardziej pewna siebie”.

„Moje ciało opowiada historię mojego życia” – Joanna Bryk, 59 lat

Urodziłam trójkę dzieci i moje ciało zdradza ten fakt. Mam szerokie biodra i spory brzuch. Przez lata walczyłam ze swoim ciałem – ćwiczyłam i stosowałam różne diety, ale bez większych rezultatów. Zawsze wstydziłam się tego jak wyglądam i tego, że nie udało mi się odzyskać formy sprzed ciąży. Nienawidziłam swojego brzucha, chciałam się go za wszelką cenę pozbyć, więc forsowałam się treningami na siłowni, ale bez skutku. Teraz, kiedy przeglądam się w lustrze, czuję dumę. To ciało, moje ciało, wydało na świat i wykarmiło trójkę dzieci. Wcale nie wyglądam źle. Ostatnio w moim życiu pojawił się pewien mężczyzna… i wygląda na to, że podobam się mu taka, jaka jestem. A to sprawia, że jeszcze bardziej zaczynam lubić swoje krągłości, fałdki i górki. Moje ciało opowiada historię mojego życia, zdradza kim jestem i przez co przeszłam, jest dla mnie cenne i napawa mnie dumą”. 

„Wreszcie skupiam się na tym, co daje mi moje ciało” – Cecylia Żak, 60 lat

Poszłam do konsultanta ds. wizerunku, bo byłam naprawdę przygnębiona tym, jak wyglądam. Zamiast koncentrować się na swoich dobrych stronach, podchodziłam do swojego ciała bardzo krytycznie. Widziałam tylko zmarszczki, cellulit, rozstępy i brzydką, pozbawioną elastyczności skórę. Konsultant poradził mi, żebym spojrzała na siebie z innej strony. Moje ciało jest moją świątynią. To dzięki niemu przeżyłam tyle lat i szczęśliwie dobiłam do 60-tki. Moje ciało wykonuje zadanie, które do niego należy, a to, że starzeje się, jest zupełnie naturalne. Konsultant poradził mi, żebym chodziła na spacery i na basen, dobrze się odżywiała i dbała o siebie. Powiedział, że to wystarczy, by utrzymać się w formie. I miał rację. Teraz bez skrępowania zakładam jeansy, biały T-shirt i trampki – i myślę, że wyglądam całkiem nieźle jak na swój wiek!”



0

Dodaj komentarz

Myślimy, że polubisz