header
Tak, to prawda, zaczynaliśmy po drugiej stronie globu. Od bukietu roślin z buszu i zastrzyku australijskich klimatów. Wróćmy do 1979 roku, ery gwałtownych zmian, dzwonów i nastroszonych fryzur (żeby wspomnieć tylko o facetach)...

Historia Aussie

Wspaniałe włosy mają naprawdę australijskie korzenie.

Tak, to prawda, zaczynaliśmy po drugiej stronie globu. Od bukietu roślin z buszu i zastrzyku australijskich klimatów. Wróćmy do 1979 roku, ery gwałtownych zmian, dzwonów i nastroszonych fryzur (żeby wspomnieć tylko o facetach)...

Początki obsesji.

Ach, te lata, gdy królowała muzyka disco to bezsprzecznie najciekawsza dekada dla włosów. W 1979 roku Tom Redmond, amerykański magik od włosów, odwiedził zaczarowaną krainę Oz. Gdzieś między zwrotkami piosenki "The Hustle", gładząc przyduży kołnierz marynarki, odnalazł (albo raczej natknął się przypadkiem) na coś tak niebywale pięknego jak Aussie.

Z pomocą najlepszego chemika Aussie (lubimy o nim myśleć jak o typie zwariowanego profesorka, jednak był to bardzo mądry gość) Tom odkrył rozkoszny, oszałamiająco różnorodny świat australijskich roślin. Wtedy też zaczął eksperymentować z bardzo dziwnymi, dzikimi i zwariowanymi formułami.

Tak narodziła się 3-minutowa intensywna odżywka Aussie 3 Minute Miracle! Był to nasz pierwszy produkt - dziś wciąż numer jeden w kategorii pielęgnacji włosów w Wielkiej Brytanii. Brawo, Tom!

Ale wróćmy do początków lat 80. Tom rzucił robotę przedstawiciela handlowego, aby pójść o wiele bardziej ekscytującą ścieżką Najwyższego Ojca Chrzestnego Aussie.

Pojawienie się innych produktów Aussie było kwestią czasu: szampon Mega oraz nieco kontrowersyjny w tym czasie eksperyment zwany "sałatką na włosy" (użyliśmy owoców i warzyw, aby dodać kosmykom objętości... Jak widać, już wtedy wyprzedzaliśmy swoje czasy).

W 1985 roku Tom wymyślił produkty w rozmiarach mini, aby zaspokoić nasze pragnienie podróży. Później, w roku 1990 wprowadziliśmy odżywkę bez spłukiwania, a nowa generacja Dziewczyn Aussie zakochała się w jej fantastycznych właściwościach ochronnych. Pięć lat później Tom zaprezentował nowy i unikatowy 3-minutowy Cud dla włosów w wyciskanej butelce. Co. Za. Facet!

Aussie podbija świaaaaaat!

Przeskoczmy kilka lat do roku 2009 - marka Aussie zdobyła dominację na świecie (mamy naprawdę dużą siłę rażenia). Po Aussyfikacji Wielkiej Brytanii zaczęliśmy podbijać Europę, rozprzestrzeniając się z północy na południe, z zachodu na wschód i dalej za granice Europy, do Izraela i Hong Kongu.

Od tego czasu historia Aussie krąży w opowieściach z ust do ust. Nie jesteśmy marką, która staje na głowie, żeby robić sobie PR (wolimy, żeby Wasze głowy mówiły w naszym imieniu). Ci, którzy poznali się na nas, przekazali już nasz sekret niewtajemniczonym (albo, jak lubimy mawiać - tym, którzy nie odkryli jeszcze swojej wspaniałości) - obecnie skład produktów Aussie jest sprawdzany i dopieszczany przez superbohaterów do spraw pielęgnacji włosów w Wielkiej Brytanii.

Egzotyczne eksperymenty Toma i jego nieustraszona przedsiębiorczość (łatwe do powiedzenia, trudne do wykonania) sprawiły, że stawka się podniosła, a wiele osób uniosło brwi. Nasze składniki i formuły są całkowicie unikatowe. Jednak u podstawy naszych produktów leży błogosławieństwo boskich egzotycznych ekstraktów. Lepszej propozycji mieć nie możesz.

To więcej niż seria produktów do pielęgnacji włosów. To cała postawa życiowa.

Aussie wierzy, że Twoje włosy mogą wyglądać naprawdę dobrze. Ale wierzy też w to, że dla ich dobra nie musisz rezygnować z zabawy! Wiemy, że pokochasz kolekcje Aussie tak samo, jak pokochasz dotyk swoich włosów po kuracji naszymi produktami. Jasne, że w życiu chodzi o coś więcej, niż o dobrą fryzurę. Wciąż jednak uważamy, że warto od niej zacząć!